Gdy na wewnętrznej stronie powiek
Przed snem wyświetlasz obrazy
To nie ze mna tańczysz walca
Choć ze mną pod kołdrą
Stykasz sie udami
Gdy raz na dwa miesiące
Beznamiętnie się kochamy
Moje włosy innego koloru
Moje oczy nie niebieskie
Gdy przyłapuje cię niechcący
W środku nocy na mówieniu
Nie to nie jest moje imię
Ani pierwsze ani drugie!
Wiem że gdy planujesz przyszłość
Niedaleką i tę dalszą
Musisz wspiąć się
Na wyżyny wyobraźni
By mnie gdzieś umieścić
Czy możemy to nazwać końcem ?
Przeprowadźmy mały sprawdzian
Wytrzymałości duszy na ból
Pozwól mi się przekonać
Jak wiele cierpienia potrafisz znieść
Lecz nawet w chwilach tak okrutnych
Pamiętaj że nic się nie zmienia
Że kiedy upokarzam Cię
Robię to by bardziej Cię kochać
Nie ufaj ludziom którzy ciągle
Głaskają Cię ściągają czapki
Oni nie dadzą Ci tego
Co mogę dać Ci tylko ja
Teraz pójdę z innym mężczyzną
Potem zapytam co wtedy czułeś
A później wyznam publicznie
Że Twoje uczucie nic dla mnie nie znaczy