Odciąża moją krew
Przemierza żył korytarze
Całego świata jęk
Każda ludzkości obawa

Udeptuję skórę tej
Sk±ąpanej w mroku planety
Z naiwnością na którą stać
Stać chyba tylko dziecko

Dyskretnej troski trzeba mi /x4
trzeba mi troski trzeba mi

Odciąża moją krew...

Nadwrażliwość to mój wróg
Przerost duszy nad rozumem
W głowę kopcie mnie może
Może ozdrowieję

Dyskretnej troski...


Co czwartek mój Anioł Stróż
Puka do losu drzwi
Choć wszystko krzyczało w nim
Pozwalał nakrywać się
A upokorzenie Jego otaczało mnie
Zaklęciami ochronnymi
Nie musiałam się modlić

Niedostępne nie wiem czym jest
Jestem światem jestem snem
małym palcem u nogi Twej
A wielcy świata na usługach mych
Mam spokojną linię czoła
A ciało zdrowe jest
Białą suknię sznur bursztynów
Buty noszę z mchu

Moja radość niczym nie zmącona
Jedyny podmiot zdarzeń ja

Wczoraj Anioł rzekł nie
Ciemna gwiazda nad głową mą