Spójrz na lewo, widzisz?
Oto drzewo
Spójrz na prawo
Mężczyzna z psem przygląda się drzewu.
Myślisz mój Boże jakie to drzewo piękne
Mężczyzna z psem zdaje się nie zauważać urody drzewa.
Spójrz na prawo
Mężczyzna z psem zniknął
Spójrz na lewo
Drzewo, mężczyzna i bezpański pies
Wszystko nam się śni
Ja tobie, a ty mi
Wcale nie ma nas
Nie dziejemy się
Epileptycznie wprost - skręca się
W ultra-fiolecie gnie
I błyska zębem
Całą noc
Strobo-lampą skopana myśl,
Płuca podrażnia dym,
A w nosie zaspy
Całą noc
Całą noc
Całą noc
Z piątku na sobotę całą noc
Całą noc
całą noc
Z piątku na sobotę nocą
W monosylabach ukryty sens
Mikro-objawień treść
Bełkotu potok - całą noc
Zaślubionych na jedną noc,
W chemicznym transie ciał-
Pełen parapet
Całą noc
Całą noc
Całą noc
Z piątku na sobotę z całą noc
Całą noc
Całą noc
z piątku na sobotę nocą
once I was swept away by a glance
came to some pearly gates holy land (and all)
could of earned some grace
if cared but of that bread
I've tasted my share (it burns) mine
was the life of a snug embroyo yet
my dreams blazed with fire blood and pain
(it'so) and realized it was death
I saw all just starig helpless
as raindrops fell
I lost an eye contemplating the past
there'll be no statute to honor those days (the last)
I was snubbing life
its word just savorig the greenest of grass (absurd)
as raindrops fell