a gdy mnie sen zmorzy zakradnij się
i pozbaw mnie twarzy
powoli zedrzyj skórę uwolnij mnie
od rysów tych przeklętych
a z gliny ulep mi kobiety prostej twarz
i nową daj tożsamość
nauczę się nauczę jej na pamięć
i kiedy się spełni bezkarna i naga przjdę ulicą


Za mądra dla głupich 

A dla mądrych zbyt głupia
Zbyt ładna dla brzydkich
A dla ładnych za brzydka
Za gruba dla chudych
A dla grubych za chuda

Za łatwa dla trudnych
A dla łatwych za trudna
Zbyt czysta dla brudnych
A dla czystych za brudna
Zbyt szczecińska dla Warszawy
A dla Szczecina zbyt warszawska

Spróbuj się domyślić gdzie to mam?
No gdzie?

Dokładnie tam
Właśnie tam
Pan wygrał bon
A pani Fiat