Co czwartek mój Anioł Stróż
Puka do losu drzwi
Choć wszystko krzyczało w nim
Pozwalał nakrywać się
A upokorzenie Jego otaczało mnie
Zaklęciami ochronnymi
Nie musiałam się modlić
Niedostępne nie wiem czym jest
Jestem światem jestem snem
małym palcem u nogi Twej
A wielcy świata na usługach mych
Mam spokojną linię czoła
A ciało zdrowe jest
Białą suknię sznur bursztynów
Buty noszę z mchu
Moja radość niczym nie zmącona
Jedyny podmiot zdarzeń ja
Wczoraj Anioł rzekł nie
Ciemna gwiazda nad głową mą
I miss those good ol' times
Just you and me so cool
Sippin' on a cup of joe
Was it one lump dear or two?
An early winter
I miss those good ol' times
When your words were good as bread
And laughs danced around our heads
All snug in a blanket warm
An early winter