Mam być wdzięczna?

Za co pytam się?
Za niepokój, za nieprzespane noce?
Za zwątpienia, za obiecany raj,
na który pewnie nie zasłużę?
Może za to, że żyje właśnie tu,
Że kobiety mają coraz więcej praw? Za internet,
pokemony, DVD?
Za łagodną muzykę w radio?
Za tanie podróby drogich perfum?
Za możliwość płacenia w sklepach kartą?
Przenoszenie lektur na ekrany kin?
Supermarkety, promocje i obniżki?
Mam być wdzięczna?
Za co pytam się?
Za lycrę, za zakupy w TV shopie?
Audiotele, anoreksję, diety cud?
Wściekłe krowy i pryszczate świnie?
EURO, NATO, białe rejestracje?
Małą sztukę, wielką fonografię?
Aromat identyczny z naturalnym?
Za smallbusiness i big brother?
Nie chcę ciastka z kremem
Tortu i wisienki
Nie chcę bransoletek
Uwiera mnie sznur pereł



W samotni mej figi spadają z drzew
Pęka na nich skóra czerwona
Piję ich sok, słodki jem miąższ
Pora jest popołudniowa

Nie boję się, ochraniają mnie
Trzy oddane karły
Kochają mnie bo szyję im
Szyję im małe kubraczki

Jeśli znów podniesiesz głos - odejdę tam
Ty pogubisz kości żyjąc sam
Jeśli znów podniesiesz głos - odbiorę go
Jestem wróżką, wiele zaklęć znam