once I was swept away by a glance
came to some pearly gates holy land (and all)
could of earned some grace
if cared but of that bread
I've tasted my share (it burns) mine
was the life of a snug embroyo yet
my dreams blazed with fire blood and pain
(it'so) and realized it was death
I saw all just starig helpless
as raindrops fell
I lost an eye contemplating the past
there'll be no statute to honor those days (the last)
I was snubbing life
its word just savorig the greenest of grass (absurd)
as raindrops fell


Mam być wdzięczna?

Za co pytam się?
Za niepokój, za nieprzespane noce?
Za zwątpienia, za obiecany raj,
na który pewnie nie zasłużę?
Może za to, że żyje właśnie tu,
Że kobiety mają coraz więcej praw? Za internet,
pokemony, DVD?
Za łagodną muzykę w radio?
Za tanie podróby drogich perfum?
Za możliwość płacenia w sklepach kartą?
Przenoszenie lektur na ekrany kin?
Supermarkety, promocje i obniżki?
Mam być wdzięczna?
Za co pytam się?
Za lycrę, za zakupy w TV shopie?
Audiotele, anoreksję, diety cud?
Wściekłe krowy i pryszczate świnie?
EURO, NATO, białe rejestracje?
Małą sztukę, wielką fonografię?
Aromat identyczny z naturalnym?
Za smallbusiness i big brother?
Nie chcę ciastka z kremem
Tortu i wisienki
Nie chcę bransoletek
Uwiera mnie sznur pereł